On the news Polaris wrote:
> > Mozna tez budowac w inny sposob stacje kosmiczne:
> > - metoda Mira, czyli laczyc moduly automatycznie, ale kazdy z nich dzwiga
> > zbedne silniki, paliwo i system nawigacyjny,
> > - metoda Skylab'a, czyli wyslac potezne wi wyposazone juz moduly o masie
> okolo
> > 100t kazdy i z gora 4 sztu sklecic stacje,
> Te metody sa najlepsze .Sprawdzone i najtansze.
> Natomist ISS to jedna wielka czarna dziura dla pieniedzy
> Nie dziwne ze bez ciec sie nie obeszlo :)
Niestety, ale najtansze nie sa. Najgorzej zas sprawa przedstwia sie w
"metodzie Mira", bo wagomiar modulow limituje rakieta Proton.
Ktos powie, "ale wahadlowiec tyle co Proton wynosi". Owszem, ale moduly
wynoszone wahadlowcem nie maja silnikow manewrowych, zbiornikow paliwa,
aparatury nawigacyjnej i kupy innych dupereli, jakie musza miec moduly w
"metodzie Mira".
Co do metody silowej, to owszem, jest efektywna, ale warunkiem jest posiadanie
rakiety klasy Saturn-V/Energia.
Jest taka na skladzie ?
Po drugie, to przy budowie stacji nie najistotniejszy jest koszt transportu na
orbite, ale koszt wykonania wyposazenia i oprzyrzadowania funkcjonalnego.
Taki np. modul laba "Destiny" to ponad 1.4 mld. USD kasy, a ile w tym kosztu
jego wyniesienia na orbite i montazu ? No, powiedzmy nie wiecej niz 4-5%.
> > Co do Burana, to niewatpliwa zaleta jego konstrukcji bylo przy okazji
> > opracowanie niezaleznej duzej rakiety nosnej, a gdyby Energia latala od
> roku
> > 1990, to do istnialy projekty na jej czesciowy lub prawie calkowity
> odzysk.
> > Buran takze od razu byl projektowany do lotow bezzalogowych.
> Wlasnie to jest najgorsze. Ze ta wspaniala rakieta (choc droga) zostala
> opracowano
> do wynoszenia Burana. A Buran to wielka zbedna 100 tonowa masa
> Do wynoszenia ludzi i zaopatrzenia wystarczybly te male wahadlowce (max 4
> szt,
> powidzmy 3 do transportu zalogi i towarow oraz 1 calkowicie bezzalogowy
> do transportu towarow).
Energia nie zostala opracowana do wynoszenia _tylko_ Burana !!!
Przewidywano dla niej (solo) mnostwo zastosowan, nawet do budowy bazy
ksiezycowej gdzies kolo 1995 roku :-)
> Poza tym ZSRR byla ostatnim mocarstwem kosmicznym ktore potrzebowalo
> takiego pojazdu. A dlatego ze taki wahadlowiec moze byc praktycznie
uzyteczny
> tylko do "recznego" skladnia stacji kosmicznych ,jak to miejce obecnie w
przypadku
> ISS( ale juz nie do stalego regularnego dowozu ludzi i towarow bo jest za
drogi).
Czy za drogi dla ZSRR, to nie wiem, ale oprocz zadan cywilnych, mial on takze
sporo zadan militarnych do wykonania, jak np. wymiana zalogi na takich
Skifach(Poljusach) i dowoz do nich zaopatrzenia i amunicji.
> A ZSRR miala jako jedyna na swiecie doskonale i praktycznie przetestowane
systemy
> automatyczne laczenia modulow na orbicie. A to moduly tak laczone sa ciezki
i maja malo
> uzytecznej przestrzeni dla ludzi w porownaniu z modulami laczonymi recznie
(Zarya vs
> Destiny) to byl zaden problem dla rosjan. Wlasnie dzieki rakiecie Enerigia
zdolnej
> wynies 100ton. Moge zaryzykowac stwiedzenia ze gdyby ZSRR istnialo nadal i
zamiast
> marnowania pieniedzy w Burany skontrowala sie na samej rakiecie Energia i
zastapiloby
> Sojuzy i Progressy malymi wahadlowcami to konstruowana by obecnie stacja
Mir-3
> byla o wiele wspanilsza niz ISS.
Byc moze tak, ale gdyby babcia miala wasy ...
Nic nie stalo na przeszkodzie produkowania Energii solo, ale na poczatku lat
90-tych Rosjanie nie chcieli przywrocic jej do sluzby na prosby Amerykanow
odnosnie planowanej wyprawy na Marsa. Po prostu dali wyrazny sygnal, ze nie
maja ochoty uzyczac swej rakiety, aby ktos inny kierowal misja na Marsa i
tyle.
> > Dlaczego koszty mialy byc takie wielkie i dlaczego to Rosjanie mieliby tak
> > rzadko w kosmos startowac ?
> Jakos trudno mi wyobrazic Energie startujaca co 1,5-2 miesiaca z tej
> samej wyrzutni No ale moze kiedys po wielu latach praktyki :)
Energia miala statowac (startowala) z przerobionych wyrzutni po ksiezycowej
N-1, a nie byla to jedna wyrzutnia, a kilka !
Tak samo wahadlowce startuja z przerobionych po Saturun'ie-V wyrzutni i jest
ich pare :-)
> Nie dziwota ze ZSRR zbankrutowalo i rozpadlo sie jak ladowala pieniadze w
> BURANY by pokazac imperilista ze maja taki sam wahadlowiec.Wyszla im
> bokiem brezniewoska polityka lustrzanego odbicia ktora zastapili
chruszczowska
> polityke wlasnych osiagniec:)
No wiec co radzisz naszym braciom w Rosji ? :-)
Brac sie za naped antygrawitacyjny ;) ?
> Chcialbym aby Angara poleciala. Ale czy to jest mozliwe?
> Czy mozna tego spodziewac sie po kraju ktory wydaje o polowe mniej
> na kosmonautyke niz Indie :)
Angara poleci. Z pewnoscia. Obecnie zatwierdzili juz na szczeblu rzadowym jej
produkcje seryjna. Zaniechali budowy stanowisk startowych w Bajkonurze na
rzecz Pliesietska i podpisali z Brazylia umowe o budowie kosmodromu
rownikowego dla Angary.
Kwestia czasu ...
Ale co cie tak w tej Angarze podnieca ? Przeciez to tylko klasa Protona-K czy
Atlasa-2AS, albo Ariane-5.
Mnie by dopiero na prawde podniecila taka Energia-Nuclear z ostatnim stopniem
wyposazonym w silnik jadrowym NTR, przeznaczona do powaznej eksploracji
kosmosu :-) a najlepiej do wyniesienia infrastruktury do zalogowej podrozy na
Marsa.
Odkad Marsa skreslono z rozkladu lotow, odtad w napedach panuje straszna
stagnacja. Tylko sie optymalizuje juz te znane.
A co do wydatkow, to nie patrz na sponsoring panstwowy w Rosji, a policz
wplywy z dzialalnosci komercyjnej, a uzyskasz duzo ciekawszy obraz, wszak
wielkie komercyjne przedsiewziecie na swiecie bardzo czesto sa spolka rosyjska
(np. SeaLaunch; "Puskovyje Uslugi"; Sojuz-Fregat, Eurockot, ...) a i zyski
przynosi niemale wykorzystanie Protona do transportu satelitow na orbite
przejsciowa do geostacjonarnej.
(STS)