Witam,
-------
> Tego skondesnowanego zarcia w cale tak duzo nie trzeba. Roslinki to mozna
> sobie uprawiac ale pod "szklem", a budowa szklarni na Marsie przez zaloge
> wyprawy badawczej moze byc trudna. Policz sily dzialajace na sciany oraz
ilosc
> potrzebnych gazow na 1 ha poletka :)
--------
Zatem ile potrzeba takiego skondesowanego zarcia? Dwa lata (i to bite dwa
lata albo i
wiecej) to naprawde duzo, zreszta podejrzewam, ze jednym z celow misji
bedzie
przetestowanie przynajmniej mozliwosci uprawy roslin na tej planecie (i to z
wykorzystaniem
miejscowej gleby).
--------
> Pisalem, ze "poczecie dziecka", a nie jego wychowanie.
> Planowany byl taki eksperyment w ZSRR (Chruszczow wydal za maz Tiereszkowa
za
> kosmonaute Bykowskiego), Rosji i w USA, ale zostal odrzucony jako moralnie
> kontrowersyjny, choc "wpadka" moze sie zdarzyc i kontrowersyjna nie bedzie
:)
> Zycie w 0g wkrotce nie bedzie juz zmora zalogantow. ISS ma prztestowac
> centryfuge i wytyczyc nowe kierunku rozwoju urzadzen do "sztucznej
> grawitacji".
> Tak na prawde, to tylko ten eksperyment ma jakies "jaja".
-----------
Czyli reszta potencjalnych, planowanych eksperymentow to niepotrzebna
bzdura, strata
czasu i pieniedzy? Czy projekt ISSA jest trafiony jak kula w plot? Po to
realizuje sie ten
projekt, by tylko wywolac zjawisko sztucznej grawitacji? Dla mnie ISSA to
podstawa
do tego, aby wogole rozpedzic na dobre badania kosmosu, zakonczyc ere
wysylania
na orbite tylko i wylacznie puszek (czyt.satelitow), wprowadzenie na stale
czlowieka w
nowe srodowisko. ISSA stanowi dla mnie przystanek dla ksiezycowych i
marsjanskich
wypraw.
--------
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> > Byc moze, aczkolwiek bez bliskiego sasiedztwa ISSA nie bedzie to takie
> > proste.
> > ISSA stanowic bedzie zaplecze na narzedzia, tak jak napisales -
rezerwowy
> > potencjal ludzki (w celu
> > wymiany zalogi przybylej na promie w celu montazu elementow
marsjanskiego
> > statku).
> > ---------
> Nie jest to takie oczywiste, ze marsjanski statek trzeba budowac na
orbicie.
> Mozna poleciec bezposrednio albo budowac go ale na orbicie Ksiezyca, a
Ksiezyc
> traktowac jako baze surowcowa.
> Tak na prawde to wystarcza 1 start Promu i jeden duzej rakiety nosnej typu
> Titan IV albo Energii, aby zmajstrowac caly statek.
----------
Z Ksiezycem jako baza surowcowa to bardzo dobry pomysl, wpierw jednak
trzeba zbudowac baze na Ksiezycu - i to baze duza, o profilu kopalni i
przetworni wydobytego
surowca. A na to (przy obecnym niemal zerowym zainteresowaniu naszego
naturalnego satelity)
trzeba bylo by czekac z piecdziesiat lat. "Ksiezycowe" podejscie do budowy
statkow
marsjanskich oznacza przesuniecie calego projektu pierwszej wyprawy w
okolice przynajmniej
2060 roku.
A kwestia wyniesienia czlonow statkow zaledwie w dwoch etapach (lotach)
przez prom i rakiete
zahacza o "tanie" marzenia Zubrin'a, ktore juz zreszta odrzucono.
--------
> Jesli sie kazdy po troszeczku nie ruszy to ruchu sie nie spodziewam.
> Zasymulus sobie, ile to ludzi na swiecie daloby i jakie kwoty na rzecz
takiego
> projektu. Mnie wychodzi, ze bylby to calkiem spory przyczynek do takiej
misji.
> Podstawowym zas problemem jest, kto bedzie trzymal lape na kasie i tu juz
> trudniej idzie :(
-----------
A jak wyobrazasz sobie zbiorke tych pieniedzy? Do urn z napisem "Lecimy na
Marsa" ? W dzisiejszych czasach jedynie miliarderzy + bogate firmy moga
zasponsorowac taki lot, ale nie zwykli, przecietni ludzie. Ponadto tylko
poprzez
sponsoring jestesmy w stanie na dobre odbic sie od Ziemi i zaczac dzialac w
kosmosie na szersza skale. Zakonczyc wstepny etap badania kosmosu i ruszyc
w jego otchlan na dobre, opierajac sie w znacznej mierze na prywatnych
funduszach.
Z drugiej strony obecnie malo firm chce inwestowac w kosmos, zwlaszcza po
tym jak
padl projekt Iridium, a GlobalStar idzie w ta sama strone.
Pozdrawiam,
CYC