Ahoj!
W sobotnia noc, 24 czerwca wrocilem z konwentu. Do Lodzi przyjechalem
pociagiem z Wroclawia juz o piatej rano. Troszke bladzilem bez mapy,
(ale chociaz pozwiedzalem np. stadion Widzewa) i zanim znalazlem sie
na Piotrkowskiej, minela siodma. Glowny organizator, czyli Sebastian,
pojawil sie na miejscu dopiero przed osma. Tym niemniej juz dosyc szybko
zaczeli sie schodzic fani i przed 10.00 wielu z nich dostalo swoja
akredytacje.
Niestety koncert zostal odwolany, poniewaz zglosilo sie tylko 160 osob
podczas, gdy oczekiwano conajmniej 500. Ale Sebastian ma nadzieje w
przyszlym roku urzadzic koncert, bo odpowiednio przeprowadzona kampania
reklamowa na pewno zwabi wiecej fanow.
Do czasu rozpoczecia pokazu TPM w kinie "Baltyk", mozna bylo obejrzec
Trylogie na plociennym ekranie, zagrac w Jedi Knighta, kupic ksiazki Amberu
(rozdawali za darmo
kalendarze z Epizodu I), karty Star Wars Customizable
Card Game, puzzle Trefla, gry komputerowe LucasArts (L.E.M.) czy obejrzec
gablotki z klockami Lego. Jak juz wspomnialem, o 12.00 udalismy sie do kina
na film. Tam wlasnie spotkalem moja przyjaciolke z Warszawy, ubrana w czarny
habit Sithow. Towarzyszyla jej kolezanka, rowniez utozsamiajaca sie z Ciemna
Strona Mocy. Wygladaly zabojczo w tych plaszczach. Kiedy wszyscy fani szli
na film przez Piotrkowska, ludzie jakos dziwnie sie patrzyli. :))) Wielu
fanow bylo uzbrojonych
w miecze swietlne, ktore wykorzystywali w starciach ze swoimi przeciwnikami.
Ja
mialem tylko koszulke z Darthem Maulem (wiem, ze to troche nie pasuje do
mojej orientacji ideologicznej, ale innej nie mam), ale i tak sie podobala.
Wracajac do filmu - warto bylo pojechac na ten konwent, chocby tylko po to,
by zobaczyc reakcje fanow. Kiedy w drzwiach hangaru pojawil sie Darth Maul,
na widowni zapalily sie tysiace krwistoczerwonych mieczow, rozlegly sie
brawa, ludzie robili zdjecia - ogolna ekstaza!
SPOILERY "MROCZNEGO WIDMA"
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Kiedy Maul pchnal Qui-Gon Jinna, znowu brawa. Ale kiedy Obi-Wan rozprawil
sie z Maulem, owacja niemal! Ja wtedy klaskalem najmocniej. Daly sie takze
slyszec pojedyncze gwizdy czlonkow bractwa Sith, ale szybko zostaly
zagluszone przez przewazajacych na widowni Jedi.
Po filmie wrocilismy do dyskoteki West Side, po czym rozpoczely sie
eliminacje do turnieju wiedzowego SW. Potem juz II runda, po ktorej odpadlo
kolejnych kilku smialkow i na koncu final, po ktorym zwyciezczynia zostala
jakas dziewczyna (zapomnialem ksywki). Jedyne co mnie denerwowalo w tym
konkursie, to zle proporcje pytan trudnych i latwych tzn. moim zdaniem bylo
za duzo tych banalnych. No i zbyt wiele pytan liczbowych. Nie ukladalem tych
zagadek, choc przygotowalem nieco inna ich forme, ale ze wzgledu na brak
czasu nie udalo sie juz tego wykorzystac. Tym niemniej znowu sprobuje pomoc
organizatorowi, aby za rok ta impreza byla jeszcze lepsza. Kazdy z
uczestnikow konwentu dostal wydrukowany z tej okazji plakat i bilet do kina
ze stempelkiem SW Celebration 2000. Po zakonczeniu konkursu wiedzowego
wszyscy zgromadzeni obejrzeli niesamowite gwiezdnowojenne dema grupy Cool
Animaniacs pt. "Rebel Heroes" i "Showdown at Nar Shaddaa". Na imprezie
kupilem sobie oryginalna gre X-Wing Alliance za 79 zl. Mysle, ze to dosyc
przystepna cena, zwazywszy ze we wroclawskim Empiku sprzedaja ja za 189zl.
Ogolnie bylo naprawde niexle, choc zabraklo dokladnego opracowania przebiegu
imprezy, wskutek czego wiele rzeczy bylo improwizowanych. Na zlocie obecna
byla telewizja, tylko nie wiem jaka. Wprawdzie patronat medialny objela TVP
2, ale czy to byli oni? Nie wiem. Widzialem zwiastun imprezy w magazynie
"Jazda kulturalna". Byc moze pokaza jakies fragmenty w nastepnym wydaniu
(sobota, ok. 17.00, TVP 2). Zjazd w Lodzi byl moim zdaniem bardzo udany.
Atmosfera nie miala sobie rownych i taka solidarnosc i pokrewienstwo dusz,
rzadko sie dzisiaj spotyka w jednym miejscu.
Pozostaje mi tylko z niecierpliwoscia czekac na przyszloroczny konwent,
ktory zapewne niejednym nas jeszcze zaskoczy.
--
Gen. Vojtas pozdrawia!
voj...@enter.net.pl voj...@viper.pl