PROMY-RZECZNE.WEGROW.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 5, 2010, 6:53 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 14:20:23
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 14:20:23
Gra: Return of the King  
Galaktyka: large, normal, distant, ACBBS, 10 graczy
Gra byla rozgrywana na AutoHoscie od 3 kwietnia 2002
http://library.southern.edu/stars/games/rotk.htm
Warunek zwyciestwa byl tak okreslony, zeby nie bardzo mozna bylo go spelnic
(150% przewagi po 120 latach) i gra miala sie zakonczyc kiedy gracze tak
postanowia i wlasnie nastapil ten moment.
Statystyki na koniec:
1. Shandar -Eldars (CATT): 144,139,1933,9136,1067,156,344k,15k haslo: bieltan
           Kapitali tak malo bo przekazalem prawie cala flote dla Loco (mial RS)
2. Loco -Federation (CATT): 86,82,1059,7923,8336,156,256k,11k haslo: eridani
3. Zealots - Marcin Bebas (JoAT): 97,88,708,12k,4259,156,239k,10k
             haslo: wco7wch7
4. PCave - Cavemen (CATT): 79,73,1538,1755,4458,156,186k,8181 haslo: bismarck
5. Mrozu - Platians (IT): 48,39,1073,555,232,144,108k,4875 haslo: gnutelka
6. Skotar - Gangrels (IT): na razie brak danych
7. Krzysztof Graczyk - Fraglesi (IT): na razie brak danych
8. Zedd - Nefertitis (CATT): zasymilowana calkowicie przez Eldarow
9. Cozin - Coziny (IT): zasymilowana calkowicie: glownie przez Federacje i  
                        czesciowo przez Eldarow
10. Roy - Gzzzy (SS): zasymilowana calkowicie przez Eldarow
Powyzsze statystyki jak widac potwierdzaja poglad o dominacji CATT :)
Umiescilem razem ze statystykami takze hasla do poszczegolnych ras, tak zeby
kazdy gracz mogl zobaczyc jak to wygladalo od drugiej strony i tak zeby osoby
nie uczestniczace w grze rowniez mogly sie zorientowac o co chodzilo :) (link
na strone AH jest na gorze).
Mam nadzieje, ze ta praktyka sie upowszechni.
Historie gry widziana moimi oczami zaraz zamieszcze ponizej. I namawiam, zeby
inni zrobili to samo.
Pozdr
Shandar
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 16:28:54
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 16:28:54
No to obiecana historia:
Po pierwsze to byla moja pierwsza gra. Na poczatku chcialem sie dolaczyc do
jakiejs tworzonej przez kogos gry ale w tym czasie zadne nie startowaly (bylo
to zaraz po rozpoczeciu Symptona), wiec postanowilem cos sam zahostowac.
Okazalo sie, ze sa miejsca na AH wiec tam zagralismy.
Przygotowujac rase do tej gry bralem pod uwage dwie mozliwosci 1-immune IT lub
CATT no i w koncu zdecydowalem sie na ta druga opcje, jak sie okazalo calkiem
slusznie (chociaz sentyment pozostal po stronie IT). Nie ustrzeglem sie jednak
bledow przy tworzeniu rasy, glownym bylo nie wziecie RS (jednak radziecka
taktyka przewagi ilosci nad jakoscia sie sprawdzila :) ) zreszta jak sie
okazalo RS wzielo tylko 3 graczy (pozostale CATT) na szczescie Zedda
zanihilowalem zanim zdazyl dojsc do ery nubow, Loco byl moim sojusznikiem a z
PCavem wojna wybuchla pod sam koniec kiedy mialem juz duza przewage nad reszta.
W grze wystartowalem prawie na srodku galaktyki i jak sie poxniej okazalo
otoczony ze wszystkich stron przez 3 pozostale CATT, waska granice mialem
rowniez z Mrozem (IT) i Royem (SS). Tak, ze przyszlosc nie wydawala sie rozowa.
Glowny atut dyplomatyczny CA terki byly bezuzyteczne. Poza tym wystartowalem na
9 pozycji (LSP). Potem bylo jeszcze gorzej 10 ,dlatego ze pierwsze zielone
planety byly niestety dosc daleko. Gdy kolonizacja poszla pelna para sytuacja
sie nieco poprawila, jezeli dobrze pamietam wskoczylem na 3 pozycje. Najpierw
kontakty dyplomatyczne nawiazalem z Mrozem (niestety jego propozycje co do
naszej wspolpracy byly delikatnie mowiac smieszne: dostawa 10 LFow i to w
przyszlosci za 4 planety na moim terytorium, lub con 9 tez w przyszlosci za
dostep do moich bram i mozliwosc kolonizowania na moim terenie) potem z Loco i
tu wspolpraca ulozyla sie juz lepiej. W miedzyczasie jedna z moich planet
zdesantowal Zedd i to zawazylo na zawarciu najpierw NAPu a potem sojuszu z
Loco. Nastapila potem era wczesnych wojen granicznych miedzy mna i Zeddem i
miedzy Loco a Cozinem, poxniej rowniez i Zeddem. A reszta galaktyki wydawala
sie spokojna co nie rokowalo nam najlepiej. Gdy u mnie sytuacja sie lekko
ustabilizowala (zawieszenie broni z Zeddem) okazalo sie, ze Cozin korzystajac z
pasywnej postawy Roya kolonizuje planety na jego terytorium bardzo blisko
mojego HW. Proby rozwiazania sytuacji dyplomatycznie nie przyniosly rezultatu
wiec wybuchla wojna o tereny Roya, ktora udalo mi sie wygrac i zaanektowac dosc
sporo planet. W miedzy czasie Roy sie obudzil i zniszczyl moja flote na froncie
"wschodnim" co na pewien czas zastopowalo moje postepy w tym kierunku. W tym
samym czasie trwala na dobre wojna z Zeddem na froncie "zachodnim"
zapoczatkowana nie respektowaniem przez Zedda linii granicznej i kolonizowaniem
planet na moim terenie. Probowalem ja szybko rozstrzygnac kolonizujac czerwona
planete o 170ly od jego HW i przezucilem cala moja flote przez napredce
zbudowana brame. Niestety Zedd wybudowal na swoim HW max defensy a przy moich
slabych bombowcach bombardowanie jego HW mijalo sie z celem. No ale ofensywa
trwala i doprowadzila do zaanektowanie sporej ilosci planet na terytorium Zedda
i przesuniecia linni granicznej na zachod. W miedzy czasie do wojny wmieszal
sie sojusznik Zedda Zealot (mialem ogromne szczescie atakujac planete na ktora
przegatowaly sie posilki Zeala w malych grupkach dzieki czemu bez problemu
zniszczylem o wiele wieksza flote nowoczesniejszych cruzow ). Po pewnym czasie
tempo ofensywy oslablo: polowe cruzow zniszczyl Zedd a druga polowa byla juz
przestarzala. No to chcac jak najlepiej je jeszcze wykorzystac przezucilem je
na wschod i do konca eksterminowalem Roya (na prosbe Loco zostawilem mu jedna
planete) niszczac jego calkiem spora ale juz lekko zacofanal flote. Na
wschodzie nastapil spokoj, Cozin pogodzil sie z syuacja (mial juz na glowie
wojne z Loco) a cale poludnie i wschod juz dawno podzielilismy z Loco.
Majac jako tako zabezpieczone granice: NAPy z Pcavem na polnocy, Mrozem na
polnocnym zachodzie, sojusz z Loco na poludniu i ustabilizowana linie frontu na
poludniowym zachodzie przystapilem do szybkiego rozwoju ekonomicznego.
Podzielilismy sie z Loco badaniami on badal bio a ja cala reszte (mial bardzo
wolna i na tym etapie bardzo slaba rase). Byl to tak zwany okres zimnej wojny
gdy wszyscy pospiesznie sie zbroili aby jak najszybciej dojsc do BSow. W tym
czasie na dalekim zachodzie wybuchla wojna miedzy Fragiem a Mrozem, poxniej do
wojny po stronie Mroza wlaczyl sie rowniez PCave i Zealot. No a na wschodzie
zaatakowal mnie Zedd, na szczescie udalo mi sie rozwalic jego flote dzieki
sztuczce z sapperowcami. Poxniej Zedd zaatakowal Loco i rowniez rozwalilem jego
druga flote tym samym sposobem. Loco w tym czasie nie mial jeszcze BSow i byl
uwiklany w wojne z Cozinem wiec obrona jego zachodniej granicy spadla na mnie.
Na szczescie zebralem juz dosc spora grupe BSow i sam przystapilem do ofensywy
na Zedda uwienczonej w koncu zdobyciem jego HW i wszystkich jego terenow na
wschodzie. Zedd w tym momencie juz sie nie liczyl a jego planety na zachodzie
zaczeli pokojowo zajmowac jego sojusznicy Zealot i Skotar. w tym samym czasie
zaczalem pomagac Fragowi (scrapy) dzieki czemu mogl sie obronic przed atakiem
Zealota, Mroza i Pcava. Potem nastala era nubianow i dalsza moja ofensywa na
byle tereny Zedda teraz zasiedlone glownie przez Zealota. Ofensywa zakonczyla
sie odebraniem wszystkich pierwotnyc terenow Zedda i przeniosla sie na tereny
Zeala. W miedzy czasie sytuacja sie lekko wyklarowala. Powstaly dwa obozy: w
jednym ja, Loco a poxniej mocno juz przetrzebiony Frag a w drugim pozostala 6.
Rozbior planet Fraga udalo mi sie czesciowo ograniczyc niszczac najpierw spora
flote nubow Zealota a poxniej dwie floty PCava (wpadl w zastawiona przeze mnie
pulapke). No i na samym koncu wojne wypowiedzieli mi PCave i Mrozu. Dzieki
czemu mialem wolna reke na polnocy i rowniez tam przystapilem do ofensywy i
zaczalem zajmowac planety PCava i w tym momencie gra sie zakonczyla decyzja
graczy. Prawde mowiac nie bylo juz sensu grac bo na tym etapie mialem juz duza
przewage nad reszta i ta przewaga caly czas rosla dzieki Genesis Device (jako
jedyny to mialem) reszta gry to byloby juz tylko dobijanie do spolki z Loco
pozostalych ras.
PS: Chcialem w tym miejscu wyrazic swoje uznanie dla Zedda - byl naprawde
wymagajacym przeciwnikiem i dla Loco, sojusznika na ktorym mozna bylo zawsze
polegac :)
PS2: Przykladem Jezucha zaczalem pisac wlasna kronike, niestety cierpliwosci
zabraklo mi po kilkudziesieciu latach. Zamieszcze jej szczatkowa forme ponizej.
No i chcialem podziekowac wszystkim graczom za emocjonujaca rozgrywke.
Pozdr
Shandar
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 16:32:09
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 16:32:09
Kronika spisana piorem nadwornego pisarza Imperatora Eldarow.
2400
Zaczelo sie. Imperator oglosil poczatek nowej ery – eksploracji kosmosu. Na
podstawie starozytnych map dowiedzielismy sie, ze znajdujemy sie we
„wschodniej” czesci galaktyki. Mapy byly jednak ogolnikowe, wiec postanowilismy
wyslac smialkow, w celu zebrania szczegolowych danych o pobliskich planetach. Z
braku srodkow na zwiady zostal wyslany rowniez statek terraformujacy – chluba
naszego narodu (kapitan oponowal przeciwko takiemu wykorzystaniu jego statku.
Odbyla sie rytualana egzekucja i jego nastepca mial juz zdecydowanie mniejsze
watpliwosci.) Mnie natomiast przypadlo w udziale napisanie pozdrowienia do
ewentualnych sasiadow. Zapewnienie o naszym pokojowym nastawieniu ledwo
przeszlo mi przez pioro (od dziecka mialem obrzydzenie do klamstwa, nic jednak
nie dziala tak dopingujaco jak widok gilotyny o poranku).
2401
Rok 2401 Imperator oglosil rokiem intensywnego rozmnazania i aby dac przyklad
poddanym nawiedzil swoj harem i ostro wzial sie do roboty.
Z miedzygalaktycznej gazety dowiedzialem sie, ze jestesmy na 9 przedostatnim
miejscu. Zawsze moglo byc gorzej czyli 10.
2402
Robota dalej wre. Poza tym galaktyka sie nieco rozgadala i mnie zostalo
powierzone prowadzenie rozmow dyplomatycznych pod nieobecnosc Imperatora (jak
on sie poswieca dla swojego ludu!!!).
2403-06
Multi
2407
Przy wtorze famfar i placzu niewiast wyruszyly skauty. Poza tym czas juz
opuscic rodzinna planete (zaczyna sie przeludniac) a tu kicha. Zgodnie  z
obliczeniami biura konstrukcyjnego projektowanie docelowego statku
kolonizacyjnego (Krowa zwanego) opoxni sie o rok. Osoby odpowiedzialne za
opoxnienie wziely udzial w eksperymencie pod tytulem „Wytrzymalosc organizmu
eldarskiego na warunki panujace w prozni”.
2408
Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. Z braku Krowy naukowcy
zaprojektowali prowizorycznego Medium Frajera (ladownosc podobna ale zasieg nie
ten) i ruszyla produkcja trzech pierwszych egzemplarzy. Wystartowala rowniez
zabytkowa Santa Maria (z pomoca dwoch skautow) na podboj dopiero co odkrytej
acz odleglej planety, trzeba jakos zaznaczyc swoje terytorium.
Wyniki eksperymentu: „jak nalezalo przypuszczac przystosowanie naszych
obywateli do zycia w prozni jest znikome.”
2409
Frajery wyruszyly. Krowe wreszcie zaprojektowano i skierowano do produkcji.
Przy  okazji zaprojektowano rowniez towarzysza Krowy – transportowego Konia.
Aha, zapomnialbym dodac Imperator wreszcie powrocil do palacu. Trzeba go bylo
sila wyciagac z haremu (jego oddanie sprawie, altruizm i poswiecenie jest
wprost legendarne).
Zdarzylo sie to „gorzej” czyli jestesmy ostatni,  buuu...   Mam nadzieje, ze to
tylko chwilowe.
2410
Pierwsze trzy egzemplarze Krowy wyruszyly. Przy okazji zaznaczyl sie brak
Ironium. Hmm wyglada na to, ze Medium Frajery posluza nam troche dluzej niz
poczatkowo sadzilem. Zapomnialbym dodac w tym roku odkrylismy rachityczna
kolonie rasy Gzyyy. Wystosowalem standardowa note powitalna jak zwykle
zapewniajaca o naszym „pokojowym nastawieniu” (ach ten widok z okna).
2411
Nasz zwiad co by nie mowic jest zajebisty, dzisiaj odkrylismy HW Gzyyy. I  przy
okazji mam niezly orzech do zgryzienia. Porownujac te dwie kolonie wynika, ze
albo Gzyyy maja kosmicznie szerokie haby albo ta rachityczna kolonia jest dla
niego czerwona, no w najlepszym razie lekko zolta. No i ciekawe jaki to PRT  
(na pewno nie CA brak teraformingu na tej drugiej kolonii). Na wszelki wypadek
wystosowalem note z propozycja NAP’u i linii granicznej (niech mnie kon pokryje
jezeli nie jest ona uczciwa).
2412
Enigmatyczna odpowiedx Gzyyy, to chyba nie wrozy nic dobrego. Odkrylismy juz
jego trzecia kolonie tez jakas taka rachityczna. Zaczynam miec niespokojne
mysli, ze to jakis szaleniec z HE. Wracajac do spraw wewnetrznych, jedna z
Krowek melduje, ze zabraknie jej paliwa na dolecenie do Jupitera. Czyzby
nawigator xle obliczyl ilosc ladunku i zuzycie paliwa. ( na wyraxny rozkaz
Imperatora poprowadzi on grupe 2500 „ochotnikow”, ktorzy beda probowac dotrzec
do planety „wplaw”).
2413
To wielki rok. Z 10 pozycji wyladowalismy na 3. Aby to uczcic Imperator pokazal
swe boskie oblicze publicznie. Wyraxnie malowala sie na nim troska i
przemeczenie, czy jak kto woli gleboki kac.
Tego roku nasze Imperium wzbogacilo sie o 7 nowych kolonii (co prawda 4 sa
strasznie mizerne ). Na jednej z nich kolonisci odkryli wieeelkie gowno
nieznanego stwora. Pomimo watpliwych walorow zapachowych moze sie ono
przyczynic jak twierdza naukowcy do postepu w biotechnologii. Ich podanie o
przetransportowanie gowna na HW nie spotkalo sie jednak z aprobata Milosciwego
(ku wielkiej uldze zalogi transportowca).
2414
Pniemy sie w gore, juz jestesmy drudzy. Tym razem jednak z powodu ogromnego
„wzruszenia” Imperator nie byl w stanie pokazac sie publicznie. Nasze Imperium
zasilily kolejne 4 kolonie (wszystkie mizerne). Przy okazji dowiedzialem sie,
ze nieznany stwor, a przynajmniej jego gowno (znalezione ponownie na nowo
zalozonej kolonii) jest szeroko rozpowszechnione w naszej galaktyce.
2415
Czyzby pierwsza wojna? Coziny powiadomily na kanale ogolnym, ze zostali
„podstepnie zaatakowanii” przez Federacje. Niepokojace ale i obiecujace jest
to, ze jedni jak i drudzy znajduja sie dosc blisko (chyba). Byc moze uda sie to
jakos wykorzystac. Na wszelki wypadek wyslalem za pomoca lacznosci nadswietlnej
zapytanie o szczegoly. I co? I gowno. Okazalo sie, ze to zadna wojna ale drobne
nieporozumienie w wyniku ktorego 2500 Cozinow przenioslo swoje miejsce
zamieszkania do krainy wiecznych lowow. Przy okazji nawiazalem rozmowy z
Federacja w sprawie granicy i ewentualnie NAP’u. Moze cos z tego bedzie.
2416
Znowu jestesmy 3.„Atak” na Cozinow odbil sie szerokim echem w galaktyce i jak
widze Coziny nie sa jedynymi ofiarami „nieporozumienia” z Federacja, dolaczyli
do nich Nefertiti. Trzeba bedzie na te Federacje uwazac (wyslali cos na ksztalt
przeprosin tlumaczac ze zestrzelili kolonizer Cozinow na orbicie planety
bedacej w ich przestrzeni).  Denerwuje mnie tez milczenie Gzzzy w sprawie
granicy. Na wszelki wypadek ponowilem propozycje, przy okazji wyslalem tez
propozycje w sprawie uregulowania granicy do Nefertiti.
2417
Ten rok Imperator oglosil rokiem zaloby – Nefertitis podstepnie zaatakowali i
przejeli Carver przy okazji zabijajac 4000 naszych kolonistow. Bohaterskim
kolonistom juz wystawiono pomnik, natomiast rozkazy Imperatora odnosnie ataku
sa jasne i mozna je strescic w prostym stwierdzeniu „macie wsadzic w dupe
Imperatora Nefertitis nasza flage i zawiesic na maszcie naszego palacu”.
Szczesliwym zbiegiem okolicznosci w strone Carver podaza transportowiec z 25000
zolnierzy na pokladzie (dotrze za dwa lata), a za nim trzy nastepne z 75000 (za
trzy lata). Pierwszy ma za zadanie „zmiekczyc obrone Neferow”, nastepne trzy
przejac kolonie. Odnosnie wrogow rozkazy tez sa proste: zgwalcic i powiesic.
Oczywiscie wyslalismy rowniez oficjalny protest i prosbe o informacje do
Platianow. Przy okazji nabrala aktualnosci sprawa granic  z Federacja (oni maja
problem z Cozinami my z Nefertitis wiec chyba nie bedzie problemow) tak aby
zabezpieczyc sobie flanke. Gzzzy tradycyjnie sie nie odzywaja – juz nie wiem co
na ten temat myslec.
2418
Dzien zemsty sie zbliza. Zolnierze na transportowcach robia ostatnie
przygotowania: szykuja bron i zazywaja tabletki viagry aby jak najlepiej
spelnic rozkaz Oswieconego (zgwalcic i powiesic).
Rozmowy z Federacja przebiegaja sprawniej niz myslalem. I ostatecznie
ustalilismy wspolna granice. Imperator bardzo pozytywnie wypowiedzial sie w
oficjalnym komunikacie prasowym o calej Federacji co oznacza, ze droga do
wzajemnej wspolpracy zostala otwarta.
2419
Pierwsza czesc planu inwazji na Carver zostala wprowadzona w zycie. Pomimo
przegrania bitwy ladowej wroga kolonia zostala spladrowana i mocno oslabiona,
ze o marynarskim kroku pozostalych przy zyciu niewiast nie wspomne.
Nefertiti wykazali ogromna bute i pewnosc siebie proponujac granice, ktora
wedlug nich powinna przechodzic przez nasze HW. Imperator nakazal
natychmiastowa przebudowe masztu na palacu tak aby dostosowac go do gabarytow
Nefera.
2420
Druga czesc planu przebiegla jak najbardziej pomyslnie. Narzekaja tylko
zolnierze, ktorzy zanim sie zorientowali w sytuacji wszyscy Nefertiti byli juz
powieszeni i nie bylo kogo gwalcic. Kolonia zostala odbita. Najlaskawszy
doceniajac wysilki naszych sil zbrojnych, oglosil ten dzien Swietem Narodowym.
2421
Nefertiti lekko zmiekli i zgodzili sie w koncu na uczciwa granice. Mnie samego
zadziwia laskawosc naszego Imperatora, ktory kazal wyznaczyc granice dokladnie
w polowie drogi miedzy naszymi HW. Spokoj ducha odzyskuje jednak widzac
zamyslony wzrok Milosciwego padajacy na wzmocniony maszt naszego palacu.
2422
Po pomyslnej acz krotkiej kampanii przeciwko Neferom czas przystapic do
intensywnego rozwoju i zabezpieczenia naszych posiadlosci. Imperator rozkazal
budowe Orbital Fortow na wszystkich naszych planetach. Maja one nas
zabezpieczyc przed przykrymi niespodziankami w przyszlosci. Ruszyla tez
produkcja pierwszych statkow minowych. W sferze dyplomacji ten rok zdominowaly
rozmowy z Platianami w sprawie zachodniej
... wiecej »





Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 16:48:47
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 16:48:47
> 6. Skotar - Gangrels (IT): na razie brak danych

sory moje wyniki poszly nie nie tam gdzie trzeba :P
moj score: 27/27/70/2350/202/145/90k/3976/6
pozdrawiam - skotar






Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 18:25:51
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 18:25:51
shan...@poczta.onet.pl wrote in
br /> - Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Gra: Return of the King  
> Galaktyka: large, normal, distant, ACBBS, 10 graczy
> Gra byla rozgrywana na AutoHoscie od 3 kwietnia 2002
> http://library.southern.edu/stars/games/rotk.htm
> Warunek zwyciestwa byl tak okreslony, zeby nie bardzo mozna bylo go
> spelnic (150% przewagi po 120 latach) i gra miala sie zakonczyc kiedy
> gracze tak postanowia i wlasnie nastapil ten moment.
> Statystyki na koniec:
> 1. Shandar -Eldars (CATT): 144,139,1933,9136,1067,156,344k,15k haslo:
> bieltan
>            Kapitali tak malo bo przekazalem prawie cala flote dla Loco
>            (mial RS)

gratulacje
> 2. Loco -Federation (CATT): 86,82,1059,7923,8336,156,256k,11k haslo:
> eridani
> 3. Zealots - Marcin Bebas (JoAT): 97,88,708,12k,4259,156,239k,10k
>              haslo: wco7wch7
> 4. PCave - Cavemen (CATT): 79,73,1538,1755,4458,156,186k,8181 haslo:
> bismarck
> 5. Mrozu - Platians (IT): 48,39,1073,555,232,144,108k,4875 haslo:
> gnutelka
> 6. Skotar - Gangrels (IT): na razie brak danych
> 7. Krzysztof Graczyk - Fraglesi (IT): na razie brak danych

19/4/69/510/172/128/9534/984/7
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> 8. Zedd - Nefertitis (CATT): zasymilowana calkowicie przez Eldarow
> 9. Cozin - Coziny (IT): zasymilowana calkowicie: glownie przez
> Federacje i  
>                         czesciowo przez Eldarow
> 10. Roy - Gzzzy (SS): zasymilowana calkowicie przez Eldarow
> Powyzsze statystyki jak widac potwierdzaja poglad o dominacji CATT :)
> Umiescilem razem ze statystykami takze hasla do poszczegolnych ras,
> tak zeby kazdy gracz mogl zobaczyc jak to wygladalo od drugiej strony
> i tak zeby osoby nie uczestniczace w grze rowniez mogly sie
> zorientowac o co chodzilo :) (link na strone AH jest na gorze).
> Mam nadzieje, ze ta praktyka sie upowszechni.
> Historie gry widziana moimi oczami zaraz zamieszcze ponizej. I
> namawiam, zeby inni zrobili to samo.

Gralem tak zalosna rasa ze gorszej miec chyba nie mozna. Miala tylko jedna
zalete - IT i to dosyc szybka na poczatku - szerokie haby+2 tanie techy+2
normalne. Poczatek nudnawy - zawiazanie NAPow z Zealotem i Platianami.I tu
wla nie byl moj pierwszy blad - granica z Platianami byla ustalona dla mnie
bardzo niekorzystnie. Ponadto po kilkunastu latach zorientowalem sie ze
moja rasa jest do niczego :). Jedyna szansa to szybki atak. Wybor padl na
pewnych siebie Platian. Dzieki wymianie techow z Zealotem mialem szybko
BSy. W 47 roku pierwsze Jihadowe BSy zaatakowaly kolonie Platian. Szybko
posuwaly sie naprzod nie ponoszac zadnych strat. I wtedy do wojny wlaczyl
sie Zealot. Staralem sie przeciagnac go na moja strone, ale mial juz sojusz
z Platianem i Cavemanem.
Platianom pomagali tez Cavemani. Niestety w jednej z decydujacych bitew
moja flota przegrala ze znacznie mniejszymi silami Platian, Cavemanow i
Zealota (w zasadzie Cave i Zealot doslali tylko chaff), a ja nie zmienilem
rozkazow rakietowcom na kill starbase. No i baza wysiekla flote. Od tego
czasu zaczalem sie bronic. Poniszczylem kilka flot. Potracilem kilka planet
- na rzecz Zealota. W miedzyczasie dogadalem sie z Eldarami. Dostawalem
scrapy. Udalo mi sie tez przeprowadzic udana ofensywe na polnocne tereny
przygraniczne nalezace do Platian. I utrzymalem je do konca gry :). Tak
samo jak HW.
Niestety walka z 3 rasami na dluzsza mete jest wykanczajaca. Zwlaszcza tak
slaba rasa jak moja. Wkrotce tez Caveman wybudowal kilkaset nubkow, ale to
udalo sie zniszczyc przy pomocy Eldara. W zasadzie kilka bitew nad moimi
planetami wygral Eldar. Dzieki temu mialem przez pewien czas bardzo duzo
mineralow ze zniszczonych flot wroga.
Planet mialem caly czas niewiele, wiec moja zdolno c produkcyjna w erze
nubianow byla pomijalna. Dlatego majac sporo mineralow zdecydowalem sie na
produkcje nubkow z armagami. Pod koniec gry mialem ich ok 60 (18 armagow
kazdy) co stanowilo niezla sile pomocnicza i trzymalo w szachu mniejsze
sily wroga.
Koncowka jednak nalezala do wrogow - Cavy i zamaskowane floty Platian,
ktore zniszyly kilka planet. Zealot podszedl pod moj HW, ale nie zdolal go
zdobyc :).
Je li gra potoczyla by sie dalej na pewno zostalbym jedynie z dwoma
planetami na terenie Eldarow i Loco.
Mimo tragicznej rasy jestem dosyc zadowolony z gry. Zdobylem troche
doswiadczenia, ktore zaprocentuje w nastepnych grach.
W tym miejscu chcialbym podziekowac wszystkim za wspolna gre. Zwlaszcza
Eldarom za pomoc i Platianom oraz Zealotom, ktorzy okazali sie wymagajacymi
przeciwnikami.
Gratualcje dla zwyciezcy i do zobaczenia w innych galaktykach.






Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 18:36:54
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 18:36:54
Witam
> 2. Loco -Federation (CATT): 86,82,1059,7923,8336,156,256k,11k haslo:

eridani
;-)
Szkoda ze to juz koniec, ale ten zawsze kiedys musi nastapic...;-)
Tak wiec dobiegla konca trzecia gierka w jakiej wziolem udzial
co ciekawe zakonczyla sie jako pierwsza... Pozastale dwie wciaz trawaja...
Ale do rzeczy. Postanowilem sobie przed gra ze chce miec kozacka i silna
rase CATT HP, ubzduralem sobie ze moge miec wolniejszy rozwoj i malo planet
ale za to maja byc maxymalnie wypasione. Rasa ambitna acz poczatkowo
kompletnie niegrywalna. Popelnilem sporo bledow przy jej projektowaniu co
odbilo sie na jej fatalnym rozwoju. Pierwsze punkty przewagi jakie mialem na
starcie (zaczynalem dosc wysoko) szybko stracilem i przez wiele lat
zamykalem ranking (no prawie) ;-)
Oto rasa.
The Federation
CA
IFE, TT, NRSE, OBRM, RS
grown 17%
1/12 planet
1/2500
Fabryki 15/8/24 (drogie +1)
Kopalnie 15/4/15
Bio tanie, reszta drogie @3 tech
Wystartowalem dosc korzystnie, w poludniowo-wschodnim rogu nawet sie
ucieszylem bo pomyslalem sobie ze mam go tylko dla siebie ;-), bedzie
dobrze.
Szybko napotkalem na zachodzie slady Zeddow, o przepraszam Nefertitis (ale
jak zwal tak zwal i tak na jedno wyjdzie) i zdaje sie ze Gangrelow, a od
polnocy Eldarow. Acha to jeszcze nie koniec, w samym rogu miedzy mna a
granica mapki wyladowala jeszcze jedna jego mac rasa.... Gdy sie uspokoilem
to logicznie pomyslalem ze przyda sie drugi HW ;-P Kozin bo o nim mowa od
razu byl przeznaczony do exterminacji..
Nawet nie bawilem sie w dyplomacje tylko od razu przystapilem do
desantowania jego bezbronnych koloni, ktore ten osmielil sie zalozyc w
przestrzeni Federacji ;-) Oplacilo sie, bo Kozin sie niczego nie
spodziewal... W ten sposob po paru latach zabierania tego co mi sie slusznie
nalezalo powstala "naturalna" ;-) granica izolujaca wroga w waskim pasie
planet o szerokosci 200 ly ;-).
Idea byla taka by zapoznic go technologicznie na tyle by moc pozniej spic
smietanke bez wiekszego wysilku..  Bylo by pieknie gdyby nie wtracanie sie
ras trzecich a zwlaszcza pewnego jednego upartego Joata.. ale o tym za
chwile.
Niestety mialem beznadziejny start... wolna rasa (HP) ktora a do tego mocno
zielone planety pojawily sie dopiero w odleglosci okolo 300ly od HW.. I co
gorsza 5 na raz -nie mialem srodkow by zabezpieczyc sobie je wszystkie. Lot
do nich trwal cale lata.... Stracilem duzo czasu i niesty nie dostalem ich
wszystkich. No i te smieszne propozycje granic jakie dostawalem od
praktycznie kazdej rasy wkolo, szkoda gadac. Jedynie z Eldarami dalo sie
sensownie porozmawiac...
Jako ze HP nie znosi wczesnych wojen, a ta z Kozinem niestety byla nie do
unikniecia, postanowilem ze nastepnym etapem jego izolowania bedzie...pokoj
;-) Ten, po utracie kilku waznych koloni i paru udanych blefach z mojej
strony zgodzil sie na niekorzystne dla siebie warunki i odtad mialo byc juz
z gorki... Musze przyznac ze mialem dobre wyczucie czasu, bo jak sie okazalo
juz wowczas Kozin dysponowal lepszym Weap ode mnie ;-). Byl to czas gdy
zaciesnialem stosunki dyplomatyczne z Eldarsami (Shandar) z polnocy i juz
wowczas wybralem sobie tamta rase jako strategicznego partnera z ochota na
wiecej...;-)
Pozostawalo tylko przekonac Shandara ze to dobry dla niego uklad. Wiedzialem
ze jego rasa jest bardziej ruchliwa i gdyby tylko chcial moglby mnie latwo
rozlozyc na lopatki. Tym bardziej ze oczywistym bylo ze CATT zaatakuje w
pierwszej kolejnosci innego CATT ;-)
Zaproponowalem mu nieprzekraczalna granice/strefe wplywow, wspolne badania
(mialem dostarczac BIO, co Shandar przyjal chetnie gdyz dzieki temu mogl sie
skupic na reszcie) i na znak dobrej woli oddalem mu najbardziej zielona i
jedyna zielona wowczas planete na naszej granicy. Starcilem duza okazje dla
siebie (nie mialem wowczas ze wiele planet) i pewnie sie przez to
spowolnilem, ale za to zyskalem wartosciowego sojusznika.
Tu decyzje pomogl Shandarowi podjac przede wszystkim Nefertitis, ze swoja
bardzo agresywna expansja. Nefer gral ostro, wywoluac postrach wsrod
sasiadow, ale tez w ten sposob sam sobie kopal grob, i to gleboki...
Atakowi niemalze wszystkich dookola, a nie musze dodawac ze byl w centrum...
No i byl CATT :-)) Wowczas wiedzialem ze z Eldarsami bedzie spokoj na dlugo
bo ci beda sie zwalczac do konca. Dzieki Zedd ;-)
No coz ja tez graniczylem z Nefertitis na waskim odcinku co bylo dosc
klopotliwe, gdyz nie zdazylem zabezpieczyc jednej z dwoch mocno zielonych
planet ktore wypadly na granicy z nim, na ktore obaj mielismy ochote. I tak
oto zaczela sie wojna z Nefertitis o jedna planete, standardowy scenariusz..
Niestety nie byla ona korzystna dla mnie, jako ze tamta rasa tez byla
szybsza i bardziej elastyczna.. Co tu duzo mowic kazda rasa byla w tej
kwestii lepsza od mojej.. Nieustrzeglem sie bledow w jej projektowaniu
(koszt fabryk 4 germ, brak optymalizacji rasy, brak testow podyktowany
brakiem czasu). Przez dlugi czas zamykalem stawke ale wiedzialem ze jak
przetrwam dostatecznie dlugo to wyjde na prosta... Wiekszosc wolnych zosobow
angazowalem do ochrony granicy z Neferem, nie podejmowalem tam zadnych
ofensywnych dzialan, nie bylo sensu. Nefer tez mnie wyprzedzal
technologicznie, poza tym dostawal wsparcie militarne i technologiczne od
Zealotow (najwiekszy maciciel w tej galaktyce), i generalnie mial wiecej
planet ode mnie. Dobrze ze Nefer skupil sie na Eldarze, mialem wzgledny
spokoj, a moj sojusznik radzil sobie z Neferem zreszta znakomicie. No i nie
mozna zapomniec o kilku blyskotliwych akcjach Shandara, ratujacych mnie
przed Zeddem.
Z podowu Nefertitis dalem pozyc Cozinowi dluzej niz poczatkowo zamierzalem,
nie bylem w stanie skutecznie walczyc na 2 frontach, tymbardziej ze na
wskutek opoznionego rozwoju nie przewyzszalem Cozina tak bardzo jak bym
chcial. No i Zealot tez maczal w tym swoje palce dajac mu techy bez
opamietania... w ogole Zealot rozdawa je na lewo i prawo.
No ale minal jakis czas i nie bylo wyboru, potrzebowalem wowczas juz
przestrzeni zyciowej. Moj teraforming (Bio) strasznie kulal, wiec planet
wciaz pozostawalo sporo czerwonych a u Kozina bylo ich duzo zielonych :-)..
Tak wiec po raz pierwszy wypuscilem ofensywe na Kozina w erze Kruzerow (wg
mojego czasu), co jak sie okazalo napotkalo opor w postaci Bsow Zealota
czekajacych na mnie z zasadzka..(nie ma to jak leciec przez kilka lat flota
po to by w na koncu pratrzec jak wrog tnie ja bezlitosnie na zyletki...;-(
Odrobilem lekcje i nastepny atak przypuscilem juz na BSach, z zabojczym dla
Kozinow skutkiem. Niestety bylo to stanowczo za pozno... Teraforming wowczas
pozwalal mi na zasiedlenie wielu czerwonych dotad planet na moim terenie tak
ze w rezultacie zdobyczne planety Cozina nie byly juz tak znaczace, poza
oczywiscie jego HW ;-)
Dzieki temu zabezpieczylem sobie caly rog, a od polnocy mialem 100%
bezpieczna granice z Eldarem (pozniej podpisalismy sojusz I'll Kill u last)
tak ze w rezultacie pozostal mi tylko front z... no wlasnie w miedzy czasie
Eldar pozamiatal Zedd'a.. Zdazylem sie zalapac tylko na kilka jego
planet..;-( No dobra zatem pozostal mi tylko front z Gangrelem, ktorego
rownierz w miedzy czasie sprytnie podszedl Zealot (zajmowal sasiedni rog
mapki - tj poludniowo- zachodni) i nie wiedziec jak ani skad pozajmowal tez
calkiem sporo planet na rdzennym terytorium Gangrelsow tworzac dla niego
bufor ochronny. Gdyby nie to, atak na Ganga wystartowal by duzo wczesniej.
Przez jakis czas bylem neutralny i utrzymywalem z nim(i) dobre stosunki, ale
szykowalem sie do wojny, maxowalem planety, maxowalem techy itp. Tu ogromna
rola Shandara ktory w stosunku do mnie odgrywal role instytucji
charytatywnej... Niestety poza Bio przez dlugi czas nie bylem mu sie w
stanie w jakikolwiek sposob zrekompensowac. Bylem zapozniony o jakies 10-15
lat, dlatego transfer techow odbywal sie praktycznie tylko w moim kierunku.
Jednakze wraz z wymaxowaniem planet dzieki cudownej cesze HP z ostatnich
miejsc szybko awansowalem do pierwszej trojki...;-)
Zabawne bo dopoki nie zrobilem pierwszego ruchu, Zealot caly czas naklanial
mnie do zmiany strony, bojac sie mnie zaatakowac wprost by czasem nie zmusic
mnie w ten sposob do wziecia strony Eldarsow. Niestety biedak nie wiedzial
ze to nie mozliwe, i ze nie zwroce sie przeciwko mojemu sojusznikowi.;-)
Wczesniej Zealot co bylo do przewidzenia wmieszal sie w wojne z Eldarami,
ratujac Zedda (Nefertitis). Chyba dosc mocno liczyl na moj udzial w kampani
przeciwko Shandarowi. A wlasciwie krucjacie, bo pod koniec gry z Eldarem
walczyli juz praktycznie wszyscy...
Byl jeszcze krotki epizod z udzialem 2 lub 3 planet ktore zalozylem na
terenach granicznych miedzy Fraglesa/Mroza, jednakze bylo one bez wiekszego
znaczenia strategicznego, chyba tylko po to by napsuc im krwi... ;-) Z
Fragiem troche wspolpracowalem, gdy juz sie nieco wzmocnilem i przekazywalem
mu stare kontrukcje, miedzy innymi Bsy po wojnie z Cozinem. Jak to mowia
przyjaciel mojego przyjaciela....;-)
Mialem jeszcze plany zwiazane z Gzzzzy (SS) gdyz chcialem by ten nam
dostarczal RB i Overkloakow, ale niestety nie dalo sie z nimi prowadzic
wspolpracy ze wzgledu na dlugie przerwy w aktywnosci Roya..
Troszeczke zaluje ze gra zakonczyla sie tak szybko, liczylem ze zdobyte na
Zealu planety pozwola mi jeszcze powalczyc o 1 miejsce.. ;-) Ostatecznie
zepchnelismy Zealotow na 3 pozycje.. No dobrze tak wlasciwie pomimo iz bylo
to zwyciestwo grupowe (no dobra teamowe, bo grupa to ciezko nazwac....)
zasluga w glownej mierze przypada Shandarowi, bo to on glownie sie do tego
przyczynil... Sobie przypisac za wiele nie moge, choc calkiem niezle
trzymalem  w szachu glowna flote wrogiego sojuszu... (do bitwy mialo dojsc
lada dzien....buuu) Nie ma to jak zabawa w kotka i myszke.. A Sojusz mieli
pokazny, zajmowali blisko 2/3 galaktyki i skupiali 6 ras o czym pisal
Shandar.
Tak wiec bylo to 6 (pozniej po wykonczeniu zedda i Kozina 4) Vs. 2 rasy.
Niezle ;-)
Oglnie takie zwyciestwa ciesza... Chcialbym w nim odegrac wieksza role, bo
nie ma co ukrywac przez dlugi okres bylem na garnuszku Shandara, starajac
... wiecej »





Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 19:38:21
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 19:38:21
chyba tez wypadaloby zebym cos naskrobal :)
zaczne od tego ze zostalem przywodca gangrelsow kolo 50 roku chyba. to co
zastalem to byla makabra. od paru ladnych lat rozkazy byly robione po lebkach
albo nie robione w ogole. mialem zalosnie malo planet i w ogole nie mailem
perspektyw na jakakolwiek przyszlosc. no i na dodatek to byl HP. design troche
zwalony ale jednak u podstaw slabego wyniku legl chyba slaby start. niestety nie
wiem kto gral przede mna. w zasadzie juz cala linia polityki byla ustalona przez
poprzednika wiec za bardzo manewru nie mialem. kombinowalem jeszcze jakis czas
cos samemu ale zealot zasiedlil cale moje terytorium wiec samobojstwem byloby
robienie sobie z niego wroga. zajalem sie wiec budowa panstwa co powiem szczerze
do jakiegos 80 roku aprobowalo cala moja uwage. coprawda w miedzyczasie staralem
sie wspierac cozina i dogadywac jeszcze z shandarem ale jakos tak nienajlepiej
to wyszlo. probowalem nawet jakies akcje wymyslec na wlasna reke ale po
koncertowym daniu d... przy probie ataku na loco zostalem ostatecznie
dobrowolnie przydupasem zealota. w zasadzie zajmowalem sie tylko utrzymywaniem
sieci bram a potem budowa nubow dla pcava. w miedzyczasie przyszlo mi bronic na
zmiane z zealotem neferow po tym jak zedd porzucil gre zostawiajac nam haslo.
skutki byly dosc mizerne bo shandar hasal sobie po terytorium neferow jak chcial
i nie bardzo bylo co zrobic. moze inaczej z mojej strony wygladalaby gra gdybym
gral od poczatku. nie pozwolilbym sobie na takie olewkowe podejscie do gry i tez
nie probowal eksperymentowac w niektorych momentach. o ile od chwili przejecia
rasy tak do 80-90 roku lecialem w gore w score to potem bylo juz tylko gorzej.
juz nawet nie klocilem sie o planety zreszta i tak nie bylo o co bo wszyscy
wszystko pozajmowali i dal mnie nic nie zostalo. mysle ze sporo w tym jest winy
poprzednika ktory widocznie nie byl chyba zbyt konsekwentny. rezultat - 27
planet na ktorych sie kisilem do konca gry (to i tak rezultat podwojony chyba w
stosunku do zastanego). gre uznac jednak musze za swoja fatalna porazke i
nauczke na przyszle gry :)
gratulacje zwyciezcom i kondolencje przegranym :)
pozdrawiam - skotar






Top
 Profile
 
 Post subject: Stars! Koniec gry RoTK
PostPosted: 2002-11-20 20:33:20
Online
Registered User

Joined: 2002-11-20 20:33:20
Czesc Krzysztof,
Ostatnio napisales(las):
K> W tym miejscu chcialbym podziekowac wszystkim za wspolna gre. Zwlaszcza
K> Eldarom za pomoc i Platianom oraz Zealotom, ktorzy okazali sie wymagajacymi
K> przeciwnikami.
nie przesadzaj.. grealem gorzej niz niejeden gracz poczatkujacy.. :(
K> Gratualcje dla zwyciezcy i do zobaczenia w innych galaktykach.
:)
--
Pozdrawiam
mrozu
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.rec.gry.strategiczne






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts STARS?

toudi

0

0

2010-01-02 05:20:33

No new posts Stars - pomysl MOD

Andrev

0

0

2010-01-31 16:05:30

No new posts Stars! projektowanie rasy

0

0

2010-01-05 09:33:02

No new posts Stars! - projekty BS rakietowych

pio

0

0

2010-01-23 11:35:43


Who is online

Users browsing this forum: Borszczuk,it,Sayko,Krzysiek Kielczewski,Quentin,Mariner, prezenty and 4 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie