To apropo silnika diamentowego i napedow.. termonuklearnych, czy jak im
tam...
Tak sobie na poczatku watku pomyslalem, ze chlodzenie zwierciadla mozna
by dokonac przez odparowanie z jego powierzchni jakiegos czynnika
roboczego
(czyli ablacje wlasnie). Np cieklego, ale niekoniecznie. Problem
z odprowadzeniem ciepla maleje, bo unosi je wlasnie to odparowanie,
dodatkowo mozna to wykorzystac jako mase odrzutu... Zaraz potem,
pomylalem sobie, ze trzeba by ten czynnik roboczy zabrac ze soba, i tu
mi mina zrzedla. Ale, pomyslmy.. Bierzemy sobie niedurza planetoide
(kilka km) , preparujemy jej ksztalt odpowiednio (zeby nie byla kula,
oczywiscie, tylko cos w rodzaju..Zwierciadla :)) . Oczywiscie
planetoidka musi byc skalista, a nie jakis tuman kuzu. Odpalamy ,
pozbywamy sie cieniutkiej warstwy tej planetoidy, lecimy...
Najgorsze ze trzeba by pchac cala ta planetoide, ale mozna by tak
zrobic...
Byly takie
projekty ? Co wy na to ?? robimy ? :)
--
---------- My tu gadu gadu, a entropia rosnie -------------------------
Fred Cassidy : Under Konstrukszyn
IMO Code : Fieka, IRC :ShOfJack , www : http://fredcs.republika.pl
-----------------------------------------------------------------------